Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pjus - Life After Deaf

Wiem, czego słucham

:: ::

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

mój avatar

Pjus - Life After Deaf



Do zrecenzowania debiutu Pjusa „Life Afer Deaf” zabierałem się już odkąd wyszła ona na światło dzienne. Minęło od tego czasu jednak parę miesięcy, ponieważ zmierzenie się z tą płytą to zmierzenie się z pewną historią. I to niebagatelną.
Pjus to warszawski raper należący do składu 2Cztery7, który współtworzą z nim Ten Typ Mes i Stasiak. Kilka lat temu wykryto u niego nowotwór, który pozbawił go słuchu. Nie został jednak sam. Dzięki akcji All4Pjus udało się uzbierać pieniądze na operację, która uratowała mu życie i umożliwiła wszczepienie implantów. Nie zastąpią one w pełni prawdziwego słuchu, dlatego raper wspomaga się czytaniem z ruchu ust. Pomimo wielu operacji, nie poddał się i postanowił nagrywać. A swoje przeżycia i przemyślenia zawarł właśnie na swojej debiutanckiej płycie.
Tupac mówił o życiu po śmierci. „Life After Deaf” opowiada zaś o życiu po ogłuchnięciu. To miała być płyta prosta, nie przesadzona, nie przegadana. Taka jest, surowa okładka, surowe brzmienia, ze wzmocnionymi bębnami aby wykonawca mógł je dobrze usłyszeć. Treść miała być najważniejsza.
Wiele osób zarzuca płycie monotematyczność. Sam Pjus na krążku już to zripostował słowami: Możesz być znudzony tekstami na tej płycie lub rzygać już odmianą czasownika słyszeć / ale nabierzesz szacunków do tych wersów jak głupotę będziesz musiał tłumaczyć swemu dziecku. To nie jest ten sam Pjus, hulaka i alkus z płyt 2Cztery7. Ta produkcja jest dojrzalsza i opowiada nie tylko o problemach, o jakich zdrowi ludzie nie mają pojęcia. W pełen dystansu sposób w utworze „Czytam Rap” pokazuje, że to my skazujemy innych na niepełnosprawność. Nie myśląc o tym, że są osoby głuche, czy kalekie, dopasowując wszystko pod siebie. Nie zdajemy sobie sprawy, że taki szczegół jak napisy do polskiego filmu mogą bardzo ułatwić życie głuchoniemym.
Tak naprawdę to, wokół czego obracają się teksty Pjusa to walka o siebie, o to by wyjść na powierzchnię, gdy się było pod gruzem. Opowiada też o konieczności bycia szczerym, przede wszystkim wobec siebie. Bardzo ciekawym momentem na płycie jest utwór „Głośniej od bomb”. Mówi on o historii oddziału głuchoniemych walczących w powstaniu warszawskim, bowiem Nie musisz słyszeć, by walczyć o swój dom. To mało znany epizod, jednak warto o nim pamiętać podczas dyskusji nad sensem tego wydarzenia.
Na płycie możemy usłyszeć niewielu gości, ale wśród nich między innymi Eldo, Włodi i Pelsona, czyli legendy sceny rapowej w Polsce. Sam Pjus wypada jednak na ich tle blado. Nigdy nie był mistrzem flow, a na tej płycie słychać wyraźnie jego problemy ze słuchem.
Zastanawiałem się jak najlepiej podsumować cały klimat i koncept płyty. Najlepiej to chyba jednak zrobił sam autor: Nie chcę wpadać w jakiś zbytni patos, w jakąś megalomanię, czy deprecjonować powagi Twoich problemów, ale wróć do tej płyty jak będzie Ci źle. A zrozumiesz, że nie jest aż tak źle. Jeżeli zaś historia moich niedoli to pestka w porównaniu z Twoim życiem-trzymam kciuki. Nie można się poddać.
Jeśli ktoś poszukuje płyty tylko świetnej dźwiękowo z dobrym flow, to niech nie włącza tego krążka. Tych jednak, którzy uważają, że rap to również pewne przesłanie, historia, zachęcam do przesłuchania jej. Nie raz w ramach ciekawostki. Ale wielokrotnie, bo można wynieść z niej więcej, niż się spodziewamy po pierwszym włączeniu.
Głosuj (0)
wiem-czego-slucham 2/09/2010 11:39:20 [Powrót] Komentuj